piątek, 17 lutego 2017

Co wiemy o Janinie Zawiszy-Krasuckiej?

W momencie, kiedy pięć miesięcy temu zamieściłem na swoim blogu artykuł zatytułowany „Kim była Rozalia Bernsteinowa?”, będący podsumowaniem poszukiwań na temat tej enigmatycznej tłumaczki autorstwa mojego i Agnieszki Maruszewskiej z blogu Pokrewne Dusze, kilkoro czytelników zaczęło prosić nas o przeprowadzenie podobnych śledztw w sprawie innych tłumaczy, którzy parali się translacjami prozy L.M. Montgomery: w ten sposób powstał już, opublikowany przez Agnieszkę, szkic biograficzny o Andrzeju Magórskim/Marcelim Tarnowskim, tłumaczu Ani z Wyspy, wydanej nielegalnie przez wydawnictwo braci Francuzów w Łodzi, następnie zaś wznowionej w trakcie II wojny światowej dla ludności cywilnej polskiego pochodzenia w Palestynie. Razem z Agnieszką trzymamy oczywiście rękę na pulsie i zgłębiamy dalej tę tematykę, poszukując i gromadząc malutkie – niestety – fragmenty informacji o interesujących nas literatach. Dziś postaram się podsumować zwięźle nasze dochodzenie w sprawie Janiny Zawiszy-Krasuckiej, zasłużonej tłumaczki cały czas wznawianych kolejnych części cyklu o Ani autorstwa Montgomery: Ani na uniwersytecie (1931), Doliny Tęczy (1936) oraz Rilli ze Złotego Brzegu (1936), ale także jej Historynki (1936).

Z początku nie zakładaliśmy, że również ta tłumaczka – wzorem Rozalii Bernsteinowej (będącej pseudonimem, jak podejrzewamy, Janiny Mortkowiczowej) czy wspomnianego Magórskiego/Tarnowskiego – wywodzić się będzie również z kręgów żydowskich; nasze mylne założenie szybko zostało sprostowane, kiedy natknęliśmy się na informację, iż współpracowała ona z reformatorskim tygodnikiem „Ewa”, kierowanym do kobiet żydowskich: jej nazwisko panieńskie w formie Janina Krasucka widnieje w stopce współpracowniczek redakcji. Poza tym, jakże nikłym, tropem wspominał o niej również Ludwik Krasucki, nieżyjący już wieloletni przewodniczący Stowarzyszenia Żydów Kombatantów i Poszkodowanych w II Wojnie Światowej, który mylnie przypisuje jej tłumaczenie Ani z Zielonego Wzgórza, pierwszej części cyklu Montgomery. Jest to jednak bardzo cenny trop, gdyż żydowskie pochodzenie pani Janiny poświadcza w tym wypadku nie jedynie sama zbieżność nazwisk. Agnieszka skontaktowała się z obecnym przewodniczącym stowarzyszenia, prosząc o jakiekolwiek informacje na temat pani Janiny; przeprowadził on – ku naszej ogromnej uciesze – rozmowę z wdową po panu Ludwiku, ta jednak nie przypomniała sobie jakichkolwiek rozmów tudzież wspomnień na temat interesującej nas osoby. Jakkolwiek rodzina Ludwika Krasuckiego osiadła w Warszawie, można zatem wnioskować, iż pani Janina również związana była z tym miastem.

Pierwsze tłumaczenia sygnowane są jeszcze jej nazwiskiem panieńskim; najwcześniejsze, jakie udało nam się odnaleźć, pochodzą z 1927 roku; dwa lata później pojawiają się już tłumaczenia sygnowane obojgiem nazwisk, domniemywać zatem można, iż w tym czasie pani Janina wstąpiła w związek małżeński (prawdopodobnie w roku 1928); pomocne w uściśleniu tych danych są zapowiedzi audycji radiowych z jej udziałem – tłumaczka była bowiem zapraszana do czytania bajek oraz prowadzenia programów autorskich skierowanych do dzieci i młodzieży – o tym więcej za chwilę.

Nazwisko tłumaczki prowadzi również do innego miejsca, które może być zupełnie błędnym tropem, należy jednak na wszelki wypadek o tym nadmienić: w szkole ludowej w Busku (okręg lwowski) działała bowiem nauczycielka o tym samym nazwisku, które pojawia się w lokalnej prasie zarówno w kontekście wykazu datków nauczycielskich jak również informacji o mianowaniach i przeniesieniach kadrowych. Nie jesteśmy jednak w stanie ustalić, czy ta osoba to interesująca nas tłumaczka prozy Montgomery, czy jest to po prostu zbieżność nazwisk.

Jako tłumaczka była Janina Zawisza-Krasucka aktywna w trzech obszarach: powieści popularnej, prasy (opowiadania) oraz teatru (dramaty); należy dodać, iż niektóre z powieści ukazywały się w odcinkach we współczesnej prasie, m.in. we wspomnianej „Ewie”: Dziewczęta Edny Ferber czy Wielkie serce ówczesnej królowej romansu (namiętnie wznawianej przez prywatne wydawnictwa po 1989 roku) Ethel M. Dell; wspomniany powyżej jej najwcześniejszy opublikowany przekład to Kobieta czy zegarek E. Tomy w czasopiśmie „Famulus”. Jej translacje były drukowane również w takich czasopismach jak „ABC – nowiny codzienne” (Siła telepatji[!] Arthura Lonsdale’a), „Naokoło świata” (Przygoda Wiery Arkadiusza Awerczenki , Gość z pod[!] 46 Alexandra Alexandra oraz Zdrada Christel Broehl Delhaes), „Świat” (Urlop Ossipa Dymowa, Mistrz Sztibicki Felicjana Uhlschmida oraz Najdroższe futro na świecie Marte Madeleine) czy „Tęcza” (Imitacja Barry’ego Paina). Jako tłumaczka dramatów przysłużyła się polskim teatrom spolszczeniem sztuk Harry’ego Jenkinsa (Kobieta i szmaragd), Leo Lenza (Perfumy mojej żony), Jerzego Kaisera (Dzień październikowy) oraz Siegfrieda Geyera (Skandal w Savoy’u[!]). Jak wykazują m.in. katalog Biblioteki Uniwersytetu Jagiellońskiego czy Katalog Nukat, publikowała również pod pseudonimem, który brzmiał:  Jane Zawiska.

Na łamach prasy aktywna była również w „Moim pisemku”, zawiadywanym przez małżeństwo Arctów: zdarzało jej się popełnić krótkie artykuliki o tematyce przyrodniczej, jak chociażby popularyzatorski szkic o krokodylach. Była również główną redaktorką książeczek dla dzieci z serii „Biblioteczka książek radosnych” (przeznaczonych dla dzieci w wieku od 5 do 8 lat).

Artykuł o krokodylach do "Mojego pisemka"

Lista książek z serii "Biblioteczka książek radosnych" - aż cztery z nich opracowała nasza tłumaczka


Jako tłumaczka powieści była Janina Zawisza-Krasucka bardzo płodna: jej przekłady figurują zawsze jako translacje z języka angielskiego. Lista autorów, których tłumaczyła, byłaby bardzo długa, dlatego ograniczmy się do nazwisk, które dzisiejszy czytelnik może jeszcze kojarzyć: Zdobyte szczęście Edny Lyall (autorki Słowika irlandzkiego), Ci, co się bogacą oraz Teraz, później, kiedyś Berty Ruck, powieści romansowe wspomnianej Ethel M. Dell (m.in. Na skalistym wybrzeżu, Czarny rycerz – autorkę tę przekładali również Marceli Tarnowski i Maria Rafałowicz-Radwanowa), przygodowe powieści Rexa Beacha (Dziewczę z Dalekiej Północy, Pod 53 stopniem szerokości), powieści sensacyjne (Rada sprawiedliwych Edgara Wallace’a, Świadek w oknie Charlesa Barry’ego) oraz kryminały (Kobieta o dwóch nazwiskach, Tajemnica dworu Markenmore J.S. Fletchera). Jeśli chodzi o klasykę dla młodzieży, oprócz czterech dzieł Montgomery pani Janina spolszczyła również popularną powieść Angeli Brazil (Szkoła w słońcu aka. Złote szkolne czasy) oraz dwie powieści Eleanor H. Porter (Panna Billy, Pollyanna dorasta). Na pograniczu literatury romansowej i młodzieżowej plasuje się trylogia o Vivien aurostwa Williama Babingtona Maxwella (autora wyjątkowo popularnego w naszym kraju, którego również tłumaczyli Marceli Tarnowski oraz Maria Rafałowicz-Radwanowa; Vivien, Nowe życie Vivien, Zwycięstwo Vivien). Na uwagę zasługuje również fakt, iż Janina Zawisza-Krasucka ma wśród swoich tłumaczeń również bardziej uprzywilejowane nazwiska: Daniela Defoe (Robinson Krusoe: w podróży naokoło świata), Agathę Christie (Tajemniczy przeciwnik) czy Lewisa Carrolla (W zwierciadlanym domu – druga część przygód słynnej Alicji). Ostatnie odnotowane tłumaczenia ukazują się w 1939 roku.

Niektórzy autorzy, których dzieła przełożyła Janina Zawisza-Krasucka: Berta Ruck, Edgar Wallace, Ethel M. Dell, Eleanor H. Porter, William Babington Maxwell, Lucy Maud Montgomery


Istnieje również podejrzenie, iż Janina Zawisza-Krasucka mogła być autorką kilku książek dla dzieci, w tym m.in. sygnowanej jej nazwiskiem serii o Anielce (chodzi o wydane w 1934 trzy tomy krótkich powieści dla młodzieży zatytułowanych: Anielka w szkole, Anielka pracuje oraz Anielka w mieście). W znalezionych jednakże recenzjach autorstwa J. Matatowskiej mowa jest o „opracowaniu na podstawie niepodanej powieści” i za tą tezą opowiadamy się również my – w jednym z warszawskich antykwariatów udało nam się obejrzeć jeden z tomów tej trylogii i znaleźliśmy adnotację, iż jest to opracowanie; swoją drogą, bardzo ciekawe jest pochodzenie tego oryginalnego dziełka. Mylący tytuł sugerowałby kolejny klon słynnego cyklu Montgomery, jednak trylogia o Anielce opowiada o dziejach dziewczynki pochodzącej z klasy robotniczej, która po ukończeniu szkoły powszechnej podejmuję pracę w fabryce tkackiej, w ostatniej zaś części znajduje pracę w wielkim mieście w charakterze służącej oraz ekspedientki; cykl kończy się happy endem, w którym Anielka wychodzi za mąż za czeladnika Staśka, który następnie zostaje mianowany listonoszem.

Okładka drugiej części z trylogii o Anielce

Jak widać chociażby z powyższego przywołania wybranych tytułów jej przekładów, Janina Zawisza-Krasucka traktowała swą pracę translatorską bardzo poważnie, gdyż musiało ono stanowić źródło jej utrzymania. To z kolei tłumaczyłoby bardzo absorbujący fakt, iż kilka jej publikacji ujrzało światło dzienne we wspomnianym powyżej dzienniku „ABC” – ten istniejący bowiem w latach 1929–1939 związany z polskim ruchem narodowym periodyk był programowo antysemicki (kilkakrotnie wroga wymowa publikacji prowadziła do zaostrzenia cenzury i konfiskaty nakładów). Rodzina Krasuckich była zasymilowaną rodziną żydowską, widać do tego stopnia, iż redaktorzy owego dziennika nie zgłębiali pochodzenia publikowanej przez nich tłumaczki (oraz nie byli świadomi jej wcześniejszej działalności na łamach programowo żydowskiej „Ewy”), w przeciwnym bowiem razie jej publikacje nie ujrzałyby w nim światła dziennego.

Należy również wspomnieć o obecności Janiny Zawiszy-Krasuckiej w polskim radiu: z pomocą przychodzą tutaj zapowiedzi audycji zachowane w ówczesnej prasie. Pani Janina czytała m.in. bajki własne bądź z przekładów z angielskiego; zachowane są również tytuły innych jej audycji, takich jak „Majowy dzień” (mogło być to słuchowisko jej autorstwa), „Historia o… naleśniku” (bajka norweska), „Jak Miś, Ryś i Bryś wyjeżdżali na wakacje”, cykl audycji „Z naszej wsi”. W roku 1929 pani Janina wygłosiła również „felieton uzdrowiskowy” zatytułowany „Tam, gdzie Prądnik srebrny wstęgą płynie”. Znaleźliśmy również informację o tym, iż pani Janina nagrywała relacje z podróży z ramienia sprawozdawcy radiowego – czyżby była to jedna z jej funkcji? Pani Janina była również redaktorką „Świata kosmetycznego” – czasopisma dla kobiet z podtytułem „Higiena, fryzura, moda”.

Okoliczności śmierci pani Janiny są niejasne; jej żydowskie pochodzenie oraz niejako automatyczne skojarzenie z losami Marcelego Tarnowskiego, który zginął w obozie koncentracyjnym w Treblince, nasuwały najgorsze przypuszczenia. W prasie powojennej udało nam się natknąć na dwa ogłoszenia związane z osobą Janiny Zawiszy-Krasuckiej: jedno dotyczyło poszukiwań tłumaczki („Rzeczpospolita i Dziennik Gospodarczy”, 16.04.1947), drugie informowało o jej śmierci, która nastąpiła jeszcze przed Powstaniem Warszawskim („Życie Warszawy”, 27.04.1947).


Ogłoszenia prasowe z 1947 roku

W okresie powojennym, aż do roku 1989, jedynymi wznowieniami tłumaczeń Janiny Zawiszy-Krasuckiej były powieści z cyklu o Ani autorstwa L.M. Montgomery (przez wydawnictwo Nasza Księgarnia; tłumaczce tej błędnie przypisano przekład Ani z Avonlea z 1957, bowiem jest on autorstwa Rozalii Bernsteinowej). Dopiero otwarcie rynku księgarskiego na prywatne przedsiębiorstwa doprowadziło do wysypu wznowień tłumaczeń pani Janiny, głównie powieści przeznaczonych dla młodzieży: m.in. Historynki L.M. Montgomery, Złotych szkolnych czasów Angeli Brazil, dzieł Eleanor H. Porter, powieści romansowych Ethel M. Dell, Berty Ruck, Williama Babingtona Maxwella, sensacji Edgara Wallace’a oraz w ostatnich latach (2015) również kryminałów J.S. Fletchera. Aż dziw bierze, na ilu kartach tytułowych powieści popularnych możemy odnaleźć nawet dziś nazwisko tej zasłużonej tłumaczki!



Dopisek z dnia 14 marca 2017
Od czasu opublikowania artykułu o pani Zawiszy-Krasuckiej Agnieszka Maruszewska znalazła jeszcze kilka dodatkowych informacji o naszej tłumaczce. Dotyczą one głównie jej działalności teatralnej i radiowej.

W roku 1931 Teatr J. Słowackiego w Krakowie wystawił w jej tłumaczeniu sztukę Gyula Somogyi'a zatytułowaną Ojcowie Pauletty, w 1933 roku zaś tzw. Teatr dla dzieci w „Hollywood” odegrał Króla Naparstka – baśń sceniczną „ze śpiewami i tańcami” jej autorstwa.

Ojcowie Pauletty G. Somogyi'a w Teatrze Słowackiego w Krakowie

Co się zaś tyczy obecności pani Janiny w przedwojennym radiu (o którym szeroko wspominałem w artykule), dodać można informację, iż już w 1929 roku w „Polsce zbrojnej” ukazała się zapowiedź programu z jej udziałem – „Dzieci Warszawy Dziadkowi”.

Warto również wspomnieć o sporze sądowym dotyczacym Tajemnicy znachora, bedącej adaptacją scenariusza filmu o Krystynie – królowej szwedzkiej. Postawiono książce zarzut rozpowszechniania treści o charakterze pornograficznym!  Całe szczęście zarzuty zostały odrzucone.

Dodatkowe przekłady, które w ogłoszeniach prasowych udało się odnaleźć, to: Szary dom Jacka Laita, Księżniczka Otylja(!) oraz Wesołe przygody Arystydesa Pujol’a(!) Williama J. Locke’a, Dziedzictwo krwi Lewinsona (powieść o o antysemityzmie w Stanach Zjednoczonych) czy też Wielkie serce autorstwa ówczesnej królowej romansu, E.M. Dell (przedrukowywana odcinkami w czasopiśmie „Ewa”).

2 komentarze:

  1. Fascynujące! Szkoda, że tak mało wiadomo o życiu pani Janiny. Zaskoczona i zachwycona jestem jej aktywnością zawodową, która nie dotyczyła tylko jednego wąskiego wątku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, niewiele wiadomo o jej życiu osobistym, ale szeroka aktywność zawodowa, jak się okazuje, jest dość dobrze udokumentowana. Cieszyła nas każda zdobyta o niej informacja.

      Usuń