poniedziałek, 3 października 2016

Po prostu Katy / Susan Coolidge

Dzisiejszy wpis poświęcony jest najsłynniejszej powieści Susan Coolidge zatytułowanej What Katy Did, która w Polsce (dopiero w latach 90-tych XX wieku) wyszła jako Po prostu Katy. Książka ukazała się w 1872 roku, a więc prawie 20 lat po przypomnianej w poprzednim poście powieści The Lamplighter Marii Susanny Cummins, a także po innej, szeroko znanej powieści Małe kobietki (Little women, 1868/69) autorstwa Louisy May Alcott, kolejnej amerykańskiej pozycji w kanonie światowej literatury dotykającej tematyki adolescencji („coming of age”).



Autorka, Susan Coolidge (pseudonim pisarski Susan Chauncey Woolsey), podobnie jak Cummins, urodziła się w bogatej rodzinie nowoangielskiej osiadłej w Cleveland w stanie Ohio. Była bardzo płodną pisarką, jednak zapamiętana została jako autorka serii książek traktujących o życiu Katy Carr; pierwsza z nich okazała się olbrzymim sukcesem i pociągnęła za sobą kolejne (brzmi znajomo, prawda?) Kolejne części ostatecznie pięciotomowego cyklu wychodziły na przestrzeni prawie 20 lat: What Katy Did at School (1873), What Katy Did Next (1886), Clover (1888), In the High Valley (1890). Mimo tego, że gdańskie wydawnictwo Novus Orbis planowało wydać całą serię, w Polsce wyszła jedynie pierwsza, najsłynniejsza część w tłumaczeniu Jolanty Wnuk w 1995.

Susan Coolidge

Tytułową bohaterkę – Katy – poznajemy jako niepokorną dwunastolatkę, najstarszą z szóstki rodzeństwa. Matka dzieci nie żyje, ojciec jest bardzo zapracowanym lekarzem, domem zaś zajmuje się ciotka Izzy, starsza i nieco zgorzkniała kobieta, jak się jednak później okazuje – o złotym sercu. Największe problemy wychowawcze sprawia jej właśnie Katy, która swoją niepokornością i niesubordynacją ciągle wpada w tarapaty, aż do momentu, kiedy w wyniku upadku z huśtawki zostaje unieruchomiona w swoim własnym łóżku, a jej życie wisi na włosku. Jako żywe dziecko Katy buntuje się i załamuje swoją bieżącą sytuacją, nie umie odnaleźć się w zupełnie obcej dla niej rzeczywistości. Z pomocą przychodzi jej kuzynka Helen – krewna jej zmarłej matki, która całe życie spędziła na wózku (jak się później ukazuje, nie urodziła się kaleką, ale również uległa poważnemu wypadkowi). Poprzez umoralniające nauki chrześcijańskie Helen pokazuje Katy, jak należy odnaleźć w sobie siły potrzebne do przetrwania trudnej sytuacji, jak nie stracić wiary w najcięższych chwilach i jak odnaleźć w nawet najgorszych warunkach dobre strony. Powieść, mimo że przeznaczona dla młodych czytelników, oswaja ich również z fenomenem śmierci bliskich osób (Izzy, Helen), uczy dojrzałej, poglębionej analizy stosunków międzyludzkich. Sposób patrzenia Helen na świat z pewnością przypomina dużo późniejsze podejście do życia innej bohaterki, Pollyanny, którą w 1913 roku powołała do życia kolejna znana amerykańska pisarka literatury młodzieżowej, Eleanor H. Porter. W kolejnych częściach cyklu mamy do czynienia z tradycyjnie pojętym Bildungsroman: wypadek, który zmienił Katy na zawsze, kształtuje z niej kobietę, która otrzymuje wykształcenie, spotyka życiową miłość oraz podróżuje po szerokim świecie, poznając różne kraje i kultury.






Opowieść o Katy doczekała się kilku ekranizacji, z których najciekawszą jest kanadyjska produkcja z 1999 roku. Fanów ekranizacji powieści L.M. Montgomery autorstwa Kevina Sullivana z pewnością zainteresuje fakt, że film ten nakręcono na tej samej farmie, która w Ani z Zielonego Wzgórza (1985) i jej sequelach przedstawiała Zielone Wzgórze, a w Drodze do Avonlea (1990-1996) farmę Kingów. Bardzo miło jest powrócić do tych przepięknych miejsc wraz z bohaterami opowieści Coolidge, którą scenarzyści również przesunęli nieco w czasie (przełom wieków). Postać tytułową gra młoda Alison Pill, natomiast kuzynkę Helen – której rolę w stosunku do pierwowzoru książkowego wyraźnie rozbudowano – zjawiskowa Megan Follows. Szczególnie dla niej warto zapoznać się z tym filmem i zobaczyć, jak wspaniale w postać sparaliżowanej Helen wciela się ta sama aktorka, która przeszło dziesięć lat wcześniej sportretowała żywą i energiczną Anne Shirley w sequelu Ani z Zielonego Wzgórza (1987).

6 komentarzy:

  1. Bardzo intersujący wpis! I ciekawe powiązanie z twórczością Maud. Sama nigdy nie czytałam tej książki, ale teraz to nadrobię :).
    Jolanta Wnuk jest również tłumaczką części opowiadań Montgomery ze zbioru "Zrządzenie losu", także z wydawnictwa Novus Orbis.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, chciałem o tym wspomnieć przy kolejnych wpisach. Chwała temu wydawnictwu za wydanie albo reedycje tych wszystkich dziełek, świetnie przetłumaczonych i wydanych w interesującej szacie graficznej (szczególnie seria opowiadań Montgomery). W "Serii z jabłkiem" ukazało się wiele klasyków literatury młodzieżowej autorów, którzy nie zostali wznowieni po wojnie, w tym właśnie Cummins i Coolidge.

      Usuń
  2. Napiszę po prostu: DZIĘKUJĘ (!) za ten wpis :) ta książka też stoi u mnie na półce (oczywiście w swoim czasie została przeczytana;)). Z "Serii z jabłuszkiem" posiadam jeszcze dwa tytuły: "Absolutnie zwyczajny chaos" i "Poczwarki Wielkiej Parady".
    Wracając do "Po prostu Katy", nie wiedziałam, że nakręcono film na podstawie książki, jak będę miała okazję to z pewnością go obejrzę :) Przede wszystkim ze względu na Megan Follows :)
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę! Prawdę mówiąc zastanawiałem się, jakie tytuły z serii posiadasz, bo wspomniałaś o tym wcześniej. Jeśli chodzi o zagraniczną klasykę, to wydawnictwo wydało jeszcze dzieła Cummins i Spyri (o nich też kiedyś napiszę). Film z Megan Follows jest przepiękny, aczkolwiek bardzo poważny i chyba bardziej dla dorosłych niż dzieci. Jedyny zarzut mógłby dotyczyć nienajlepszej jakości muzyki - przy tych zdjęciach, kostiumach i plenerach wypadałoby stworzyć jakiś symfoniczny podkład, a tymczasem (może z powodu budżetu) muzyka jest głównie markowana elektronicznymi instrumentami.

      Usuń
  3. Aaaa!!! Zaniemówiłam! Dziękuję za ten post! Jestem w stanie wykrztusić tylko: Megan po prostu pasuje do Zielonego Wzgórza i już! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam zarówno lekturę książki jak i sam film: naprawdę, bardzo go lubię (oczywiście w 90% dzięki obecnej w nim wspaniałej Megan).

      Usuń