wtorek, 15 sierpnia 2017

Johanna Spyri

Z planem wpisów poświęconych autorce Heidi, słynnej i szeroko znanej powieści okresu dzieciństwa, nosiłem się już od dawna. Zwlekałem z tym jednak umyślnie – w tym roku bowiem udało mi się urzeczywistnić jeden z moich planów podróżniczych i odwiedzić przepiękną Szwajcarię; stąd też duża ilość materiałów związane z najsłynniejszą szwajcarską bohaterką i powieścią, jakie udało mi się zebrać.

Johanna Spyri

Zacznę więc od samej Johanny Spyri, z którą związane były liczne odwiedzone przez mnie miejsca w przepięknym Zurychu, gdzie pisarka spędziła większą część swego życia. Warto na początku wspomnieć, iż w ogólnodostępnych publikacjach znajdziemy jedynie lakoniczne informacje dotyczące życiorysu i twórczości tej ciekawej literatki – zdecydowanie najbardziej obfitującym w fakty tekstem będzie posłowie Izabelli Korsak, trzeciej polskiej tłumaczki Heidi (o tym szerzej w następnym wpisie),  zatytułowanym Hanni i Heidi a dołączonym do wydań owej translacji w wydawnictwach Editions Spotkania (1992) oraz Edytor (1994, 1996; w następnych latach [1998–2008] przekład Korsak ”przejął” Świat Książki). Zainteresowanych biografią Spyri odsyłam więc do tego wdzięcznego i z talentem napisanego szkicu, niewolnego jednak od pewnych błędów, które będę starał się w kolejnych wpisach sprostować.

Dom rodzinny w Hirzel, obecnie muzeum pisarki

Johanna Louise Heusser przyszła na świat w 1827 roku w miejscowości Hirzel w kantonie zuryskim; obecnie w jej domu rodzinnym – do którego po śmierci matki nie była w stanie wrócić, ze względu na ból, jaki wywoływały w niej promienne wspomnienia czasów dzieciństwa – znajduje się muzeum pisarki, czynne jedynie przez kilka godzin dziennie i to nie we wszystkie dni w tygodniu. Ze względu na skomplikowaną sytuację rodzinną w domu wychowywała się cała gromada dzieci, młodej Johannie – nazywaną ze szwajcarska Hanneli – nie obce były więc dnie spędzane na zabawach z kuzynami, które stały się stałym motywem jej twórczości oraz propagowaną w niej metodą wychowawczą. Dom autorki przejawiał silne tendencje antyfrancuskie za sprawą wojen napoleońskich, które nie pozostawiły Szwajcarów w tym ciężkim okresie historycznym neutralnymi. Kształcona była na pensji w miejscowości zdrojowej Yverdon-les-Bains oraz w Zurychu, skąd również pochodził jej przyszły mąż – Johann Bernhard Spyri, przystojny adwokat poznany poprzez starszego brata Johanny, przyszłego chirurga. W momencie zawarcia małżeństwa w roku 1852 roku przyszła pisarka miała 25 lat, co uważane było w ówczesnej Szwajcarii za wiek dość późny na zamążpójście – biografowie pisarki domniemają, iż był to związek raczej z rozsądku niż z miłości, a pisarka miała jakoby przeżyć silny zawód miłosny w młodszym wieku z namiętnym poetą Heinrichem Leutholdem. Dodać należy, iż pod koniec życia Spyri zatroszczyła się o zniszczenie wszelkich po niej pamiątek w postaci zapisków, dzienników a nawet listów – prosiła swych ówczesnych znajomych, aby całą jej korespondencję nie tyle zniszczyli, ile jej we własne ręce zwrócili; nabyta w protestanckim domu kalwińska skromność niwelowała w niej wszelkie zapędy do sławy i tworzenia o sobie legendy zarówno za życia jak i po śmierci.

Po lewej: Heinrich Leuthold, poeta, domniemana nieszczęśliwa młodzieńcza miłość pisarki; po prawej: małżeństwo Spyri w 1852.

Pierwsze opowiadanie wydała Spyri w roku 1871 w Bremie, gdzie była zachęcana przez zaprzyjaźnionego z matką Johanny pastora do twórczości pisarskiej; nosiło ono tytuł Ein Blatt auf Vrony’s Grab (Listek na grobie Vrony) i opatrzone było skromnie inicjałem J.S. Po sukcesie tej moralizatorskiej historii o żonie alkoholika Spyri wydała w niemieckiej prasie kolejne podobnie konwencjonalne dziełka.

Na swój największy sukces musiała poczekać jeszcze osiem lat. Zamieszkawszy w Zurychu Spyri w latach 70-tych została członkinią komisji nadzorującej żeńskie szkoły oraz angażowała się w życie kulturalne miasta – uczestniczyła w spotkaniach salonów literackich, gdzie zapoznała już wcześniej – za sprawą męża, paradoksalnie nastawionego wrogo wobec reform na rzecz praw kobiet – m.in. Richarda Wagnera (szukającego w Zurychu wytchnienia po Wiośnie Ludów w 1848 roku) czy Gottfrieda Kellera, najsłynniejszego szwajcarskiego prozaika XIX wieku (reprezentującego nurt prowincjonalnego realizmu, autora m.in. Zielonego Henryka [Der grüne Heinrich, 1854–1855]). Spyri zaczęła wydawać swoje powieści w 1878 roku anonimowo – podpisywała się z początku jako „autorka Ein Blatt auf Vrony’s Grab”, swojego pierwszego opowiadania – w niemieckim wydawnictwie F.A. Perthesa, w mieście Gotha w Turyngii. Już na okładce swego pierwszego zbioru opowiadań dla dzieci - Heimathlos (Bez ojczyzny) - znalazło się hasło „Eine Geschichte für Kinder und auch für Solche, welche die Kinder lieb haben” (Historia dla dzieci lub takich, którzy dzieci kochają), które pojawiła się na większości powieści Spyri wydanych w tym wydawnictwie. Spyri jest autorką 31 powieści, 27 tomów opowiadań oraz 4 broszur, w sumie 48 opowieści.

Heidi, znana obecnie na świecie jako powieść w jednym tomie, początkowo składała się z dwóch napisanych i wydanych kolejno części. Przed Bożym Narodzeniem roku 1879 wychodzi pierwsza część zatytułowana Heidis Lehr- und Wanderjahre (Lata nauki i wędrówki Heidi); niecałe dwa lata później, w 1881 roku, ukazuje się jej kontynuacja - Heidi kann brauchen was es gelernt hat (Heidi robi użytek z tego, co się nauczyło [dosłownie – gdyż zaimek rodzaju nijakiego „es” wskazuje na rzeczownik „das Mädchen”, oznaczający dziewczynkę, który w niemczyźnie jest rodzaju nijakiego – jak w polszczyźnie wyraz „dziewczę”]). Pierwszy tytuł w sposób oczywisty nawiązuje do monumentalnej dwutomowej powieści Johanna Wolfganga von Goethego, Wilhelm Meisters Lehr- und Wanderjahre (Lata nauki i wędrówki Wilhelma Meistra, 1795–1796/1821]) i jest dla niego swoistym hołdem szwajcarskiej autorki.

Powieść rozsławiła pisarkę w bardzo krótkim czasie i została przetłumaczona – do obecnej chwili – na ponad 50 języków. Spyri jest ponadto autorką innych powieści, które również były tłumaczone na język polski (Prawdziwa przyjaźń [Ein Landaufenthalt von Onkel Titus, 1882], Kornelli aka. Kornelia; Cornelli wird erzogen, 1890] czy Stare zamczysko [Schloss Wilderstein, 1892]; ukazały się one w okresie międzywojennym oraz podczas II wojny światowej, z czego dwie ostatnie zostały wznowione po 1989 roku).

Mimo wszechobecnego w jej dziełkach optymizmu życie Johanny w okresie dojrzałym nie było szczęśliwe – przeżyła swoich bliskich, męża i syna – Bernharda Diethelma – o 17 lat; słabowity jedynak, z którym ciąża okupiona została przez Johannę długą depresją, objawiający talenty zarówno muzyczne jak i prawnicze, zmarł w lutym 1884 roku na zapalenie płuc, małżonek zaś podążył za nim tego samego roku w grudniu. Przyjemnościami, na które w schyłkowej dobie życia pozwalała sobie pisarka, były podróże – liczne, aczkolwiek niedalekie; była częstym gościem w Montreaux w kanonie Vaud nad jeziorem genewskim, poza tym wypuszczała się do sąsiednich Niemiec, Austrii oraz Włoch.

Widok Zurychu w 1863 roku

Podczas studiów pisarka zamieszkała w południowo-wschodniej części Zurychu w okolicach Hirschengraben – „wału jeleni”; zamieszkiwane tam przez nią domy, również we wczesnym okresie jej małżeństwa (były kolejno przez nie wykupywane) pod adresami Hirschengraben 10 oraz Hirschengraben 6 obecnie już nie istnieją – na ich miejscu wzniesiony został na początku XX wieku budynek zuryskiego Kunsthaus, największego szwajcarskiego muzeum sztuki (otwartego w 1910 roku);  również pierwsze mieszkanie małżeństwa przy Stadelhoferstrasse 22 nie zachowało się. W 1868, kiedy Johann Bernhard Spyri został mianowany pisarzem miejskim, cała rodzina zamieszkała w ratuszu, zaś w 1885, rok po śmierci męża, Johanna zamieszkała w budynku przy Bahnhofstrasse 48 – obecnie znajdującym się przy głównej arterii handlowej szwajcarskiej metropolii. Na domu nie widnieje jednak żadna informująca o tym fakcie tabliczka, może dlatego, że Spyri zamieszkiwała go jedynie przez rok.

Budynek przy Bahnhofstrasse 48, w którym Spyri mieszkała jedynie rok po śmierci syna i męża

Ostatecznie Johanna Spyri zamieszkała w domu przy Zeltweg 9, zachowanym do dziś, na którym znajduje się pamiątkowa tabliczka; tutaj również, w 1901 roku, w wieku 74 lat zmarła.

Mieszkanie przy Zeltweg 9, ostatni dom pisarki

Spyri została pochowana na cmentarzu Sihlfeld, gdzie do dnia dzisiejszego jej grób – znajdujący się w otoczeniu zasłużonych, m.in. wspomnianego Gottfrieda Kellera – odwiedzany jest przez miłośników „dziewczęcia z gór”.

Grób pisarki na cmentarzu Sihlfeld w Zurychu

niedziela, 23 lipca 2017

Janina Buchholtzowa – część dalsza (3)

Można by powiedzieć, ze o pani Janinie Buchholtzowej można by pisać bez końca… Szczególnie w obliczu wciąż nowych dokumentów, na jakie ja i Agnieszka Maruszewska z blogu Pokrewne dusze Maud natrafiamy. Ta część będzie jednak ostatnim wpisem poświęconym jej osobie na tym blogu – wszelkie nowe informacje mogą znaleźć się ewentualnie w dopiskach, które co jakiś czas będą aktualizować jej sporządzoną przez nas biografię.

Pierwszy raz o pani Janinie pisałem przy okazji premiery filmu Azyl i pod wpływem lektury książki-reportażu Diane Ackerman, na którym oparty został jego scenariusz – pojawiła się tam postać znajomej nam tłumaczki literatury młodzieżowej jako konspiratorka wojenna, pomagająca Żydom, sama pracując po tzw. aryjskiej stronie. Kolejny, obszerniejszy wpis – sporządzony w lwiej części przez Agnieszkę – dotyczył wszelkich informacji na temat pochodzenia i życia pani Janiny, które pieczołowicie, w ciągu ponad dwóch miesięcy, zbieraliśmy. Ten ostatni chciałbym poświęcić przede wszystkim powojennym losom pani Buchholtzowej – wiemy o nich dość niewiele, jednak ze strzępków informacji spróbujemy sporządzić pewien rodzaj dokumentacji jej życia w tym okresie.

Okładka wspomnień Jana Sztaudyngera pt. Chwalipięta, czyli Rozmowy z Tatą

Odnalezienie grobu pani Janiny we Wrocławiu potwierdziło daty jej urodzin i śmierci (30.04.1893–26.07.1969) – zgodnie z ich rachunkiem pani Janina zmarła ukończywszy 76 rok życia. Data śmierci potwierdza się z datą opublikowaną w wielokrotnie wznawianych wspomnieniach Jana Sztaudyngera zatytułowanych Chwalipięta, czyli Rozmowy z Tatą (jako ich współautorka widnieje na okładce również Anna Sztaudyngerowa-Kaliszewicz). W rozdziale zatytułowanym Pani Janina natrafiamy na następujący opis bliskiej poecie osoby:
Pani Janina Buchholtz, jedna z najbardziej czarujących istot, jakie w życiu spotkałem ,mawiała: „Smutno, gdy w kieszeni płótno”. 
Wszystkie jej wypowiedzi cechowała prostota, a zarazem dosadność. O antykwariacie „Słowo” w Łodzi, w którym urzędowało dwóch świetnych księgarzy, mówiła: „Bracia Słowianie”. Miała najmądrzejsze oczy i maleńkie usta. I ogromne poczucie poezji. Tom <<Strofy wrocławskie>> powstał w wyniku Jej inspiracji, Jej natchnienia. W wyniku spacerów z Nią po zrujnowanym Wrocławiu. Umiała dostrzec i zaobserwować mnóstwo rzeczy, które na ogół uchodziły uwagi. Jako członek organizacji „Żegota” wielu Żydom ocaliła życie. Słaba, bezbronna psychicznie jak dziecko, pozwalająca się krzywdzić bez słowa protestu, niosła w tym strasznych czasach pomoc innym. Była córką Jana Blocha i wnuczką wielkiego finansisty, słynnego w świecie z bogactwa. Jej ciotki to: Kościelska z Miłosławia, Władysławowa Weyssenhoffowa i Kostanecka, żona prezesa Polskiej Akademii Umiejętności. […] Pani Buchholtzowa umarła w ubiegłym roku. Nie mogę się z tym pogodzić. Och, jak smutno…

W przypisie zaś czytamy: Janina Buchholtz (zmarła w 1969 r.) – psycholog, żona profesora Politechniki Łódzkiej, Jana Buchholtza.

Ten fragment rzuca ciekawe światło na kilka faktów z życia pani Janiny: po pierwsze pojawia się Łódź, która po wojnie była jej miejscem zamieszkania  - być może dlatego, iż jej mąż faktycznie objął stanowisko na uruchomionej po wojnie Politechnice Łódzkiej – Jan Buchholtz był kierownikiem Katedry Mechaniki. W wykazie tłumaczy przysięgłych opublikowanym w „Dzienniku urzędowym wymiaru sprawiedliwości” (Warszawa, 30.09.1954) pojawia się nawet adres zamieszkania pani Janiny – ulica Żeromskiego 115/2, przy czym podane jest, że tłumaczy ona z angielskiego, francuskiego i niemieckiego. Mieszkanie znajdowało się praktycznie na terenie parku im. Józefa Poniatowskiego, vis-à-vis budynku Politechniki Łódzkiej; obecnie w budynku mieści się Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych nr 19 im. Karola Wojtyły.

 Ciekawy jest bardzo Wrocław, po którym pani Janina spaceruje z młodszym poetą – wiemy, że w końcu tam miał miejsce jej pochówek. Zmarła niedługo po swoim mężu (według znalezionego przez nas nekrologu przeżyła go jedynie o cztery miesiące – zmarł on 23.03.1969 roku), pochowana jest jednak samotnie – z jakiego powodu? I dlaczego właśnie we Wrocławiu – czy takie było jej życzenie? Czy oprócz spacerów ze Sztaudyngerem była w jakikolwiek inny sposób związana z miastem nad Odrą? Z nekrologu męża wiemy również, że Jan i Janina mieli córkę.

Klepsydra zawiadamiająca o śmierci i pogrzebie Jana Buchholtza

Kolejną ciekawą informacją, jaką przynosi nagrobek pani Janiny, jest jej tytuł naukowy: mgr. W jednym z opracowań pojawia się informacja, że napisała ona pracę doktorską o przesądach. Czy jest to jedynie błąd (mogło to dotyczyć pracy magisterskiej), czy po prostu pracy nie obroniła?

Wiemy również, że miała po wojnie kontakty z Julianem Tuwimem – z polecenia Jana Sztaudyngera właśnie. Kto wie, być może bywała w willi Tuwima w warszawskim Aninie przy ulicy Zorzy 19?

Jan Sztaudynger był również teoretykiem lalkarstwa – dziedziny sztuki, która w latach powojennym była wspierana przez państwo w celu przywrócenia dzieciństwa pokoleniu, które straciło je w wyniku wybuchu II wojny światowej. Sztaudynger zajmował się teatrem lalek jeszcze w latach przedwojennych. W „Monitorze Polskim” (16.05.1947) widnieje oficjalna informacja o powołaniu „Towarzystwa Przyjaciół Teatrów Lalek” z siedzibą w Łodzi; wśród nazwisk założycieli, obok Jana Sztaudyngera, Jerzego Zaruby (który również po wojnie mieszkał w Aninie, w sąsiedztwie Tuwima), Hanny Januszewskiej, Zygmunta Kałużyńskiego i Mieczysława Jastrunia widnieje również nazwisko: Janina Buchholtzowa. Po wojnie Sztaudynger redagował i pisał teksty do czasopism zajmujących się właśnie tą tematyką: zapewne z tego powodu jeden z tekstów, który został w nich opublikowany (A. Fiedotow, Anatomia lalki-aktora, „Teatr Lalek”, 1950) został przetłumaczony przez panią Janinę.

Ciekawym tropem dotyczących jeszcze lat wojennych pani Janiny jest są spisane przez nią wspomnienia na temat obozu koncentracyjnego w Treblince. Skądinąd wiemy, że zginął tam Marceli Tarnowski (pseud. Andrzej Magórski) – czy jest możliwe, że się tam spotkali? Czy było to w tym samym czasie, w którym trafił tam Janusz Korczak z dziećmi z Domu Sierot? Zdaje się, że było to jednak później, może pod sam koniec wojny, skoro wiemy, jak bardzo pani Janina zajęta była swoją konspiracyjną pracą w Warszawie w biurze przy Miodowej. Dokument zachował się i jest dostępny w Internecie w formie maszynopisu – jej opis skupia się przede wszystkim na funkcjonowaniu machiny śmierci, jaką był ten położony niewiele ponad 100 kilometrów od Warszawy obóz zagłady…

Według telawiwskiej Organization of Partisans Underground And Ghetto Fighters pani Janina urodziła się w Łowiczu, podana jest natomiast błędna data urodzin. Faktem, który przemawia jednak na rzecz tego, iż chodzi o tę samą osobę, jest jej zawód: psycholożka. W sieci dostępne są również weksle, które wystawiała pani Janina różnym osobom – widnieje na niej imię i nazwisko oraz kwota pieniężna, data wydania weksla i oczywiście charakterystyczny podpis pani Janiny – „JB”.

Przykładowy weksel wystawiony ręką Janiny Buchholtz, z dnia 12.05.1944

W anonimowym donosie z 23 czerwca 1944 (co wyklucza jej obecność w obozie zagłady w Treblince w tym czasie) pojawia się adres zamieszkania pani Janiny – ul. Leszno 94. Autor donosu, członek Polskiej Partii Robotniczej, ostrzega w nim, że szpiedzy z Narodowych Sił Zbrojnych infiltrują informacje dotyczące tajnej działalności PPR w biurze Janiny Buchholtz przy Miodowej 11. Donos zarzuca również, iż wymieniona w nim Janina Buchholtz pobiera z kasy PPR duże kwoty pieniężne za ratowanie życia Żydom (za dziecko 2000, za dorosłą osobę 6000 złotych).

Nieistniejąca dziś kamienica przy Miodowej 11, gdzie pani Janina miała swoje biuro

W związku z jej działalnością w czasach wojny pozostaje jeszcze jedna ciekawa kwestia – jej wyglądu. W raportach z czasów I wojny światowej, kiedy jeszcze jako panna, Janina Blochówna, była łączniczką, podkreślana jest jej wyjątkowa uroda, która miała jej pomóc w konspiracyjnej działalności; Janina miała wtedy około 22 lat. W 1942 roku, w czasie likwidacji tzw. Małego Getta, pani Janina miała lat 49. W przytaczanych już wcześniej opisach pojawia się jednak jako staruszka, chodzi w dziwnych, obszernych chałatach oraz w nietypowych, podwiązywanych kapeluszach – wystarczy chociażby sięgnąć do świadectwa przedrukowanego przez Ackerman. A była przecież kobietą w wiek średnim! Stąd też moja hipoteza, iż ta jej stylizacja na staruszkę była jedynie kamuflażem – i to dość udanym, zważywszy na rezultaty jej działalności. Może pod kapeluszami i w fałdach szerokich szat transportowała nielegalne dokumenty albo i całe ich teczki? Na podobną ekscentryczną staruszkę w końcu nikt na ulicy nie zwracałby specjalnej uwagi, ani nie podejrzewał jej o konspiracyjną działalność…

Janina Buchholtz (konspiracyjne nazwisko: Bukolska [tu napisame z błędem: "Buskolska"]) jako Sprawiedliwa wśród Narodów Świata; jej nazwisko figuruje na Ścianie Honoru przy jerozolskim instytucie Jad Waszem.

czwartek, 22 czerwca 2017

Janina Buchholtzowa - część dalsza (2)

postaci pani Janiny pisałem już w kwietniu, kiedy natknąłem się na jej nazwisko – znane mi z lektur wielu przetłumaczonych przez nią powieści – w powieści-dokumencie Azyl autorstwa Diane Ackerman, wznowionej przy okazji premiery filmu, będącego jej ekranizacją. Mimo wzmianek o niej, na jakie natrafiła zarówno autorka tego dzieła, jak i my – świadectwa zebrane w pozycji Ten jest z ojczyzny mojej. Polacy z pomocą Żydom 1939–1945 pod redakcją Władysława Bartoszewskiego i Zofii Lewinówny – postać pani Janiny nie została nigdy do końca opisana (nigdzie nie pojawiały się daty urodzenia i śmierci oraz informacje dotyczące jej pochodzenia jak i losów powojennych). Chociażby z tych powodów pojawiło się u nas – u mnie oraz u Agnieszki Maruszewskiej z Pokrewnych Dusz Maud) poczucie, że nie została jej oddana należna cześć. Mnóstwo godzin i dziesiątki źródeł, które znaleźliśmy i przewertowaliśmy, dopomogły nam w znalezieniu odpowiedzi na niektóre z najbardziej nurtujących nas pytań. Przedstawiamy zatem obszerny życiorys pani Janiny Buchholtzowej z istotnym uwzględnieniem jej pochodzenia – niektóre fakty mogą być z pewnością zaskakujące.

Janina Buchholztowa pochodziła z rodziny Blochów, której potęgę (choć właściwie krótkotrwałą) zbudował jej dziadek – Jan Gottlieb Bloch. Jego postać powoli wyłania się z zapomnienia, dzięki Fundacji im. Jana Blocha propagującej idee i inicjatywy mu przyświecające. Jan Gottlieb Bloch urodził się w 24 czerwca 1836 roku w Radomiu jako siódme dziecko Selima i Fryderyki Blochów – w rodzinie o żydowskich korzeniach, która trudniła się przemysłem tekstylnym. Swoją karierę rozpoczął jako 14-letni praktykant w warszawskim kantorze Toeplitzów. Rok później przyjął wyznanie ewangelicko-reformowane. Było to w tym czasie powszechną praktyką – społeczność żydowska stanowiła ówcześnie mniejszość pozbawioną praw obywatelskich i wiele rodzin decydowało się na konwersję jako sposób na asymilację ze społeczeństwem polskim. Kiedy wyjechał do Petersburga, rozwinął działalność przy budowie kolei, czym zapisał się w historii jako „król kolei”. Podczas pobytu w Rosji, zaręczył się z Emilią Julią Kronenberg – córką słynnego moskiewskiego lekarza (neofity-katolika, z nadanym przez cara szlachectwem) i bratanicą Leopolda Kronenberga – potentata finansowego Królestwa. Ich ślub odbył się 30 sierpnia 1862 roku w Warszawie, w kościele p.w. św. Krzyża.

Jan Bloch i jego żona, Emilia z Kronenbergów
(fot.: Mówią wieki, 2015, 12)

Podpisy pod aktem ślubu Jana i Emilii;
ich świadkami byli stryjowie Emilii: Leopold i Władysław Kronenbergowie
(fot.: szukajwarchiwach.pl)

Małżeństwo to otwierało przed nim wiele możliwości, ale rozpoczęło też wielką rywalizację o pozycję i finanse na linii Bloch – Kronenberg, zwłaszcza przy rozbudowie kolei. Konflikt zakończył się zasadniczo zwycięstwem Blocha. Jako pokłosie swej działalności na tym polu, wydał książkę zatytułowaną Wpływ dróg żelaznych na stan ekonomiczny Rosji, nagrodzoną na I Kongresie Geograficznym w Paryżu. Uzupełnienie opracowania o koleje polskie przyniosło Blochowi stanowisko radcy stanu i szlachectwo (herbu Ogończyk Odmienny).

„Pałac Blocha”, przy Marszałkowskiej 154
(fot.: www.warszawa1939.pl)

Bloch aktywnie działał w sferze przemysłowej i finansowej: był współzałożycielem Banku Handlowego i Warszawskiego Towarzystwa Ubezpieczeń, prezesem Komitetu Giełdy Warszawskiej, zasiadał w radach Zgromadzenia Kupców i Towarzystwa Kredytowego, był też właścicielem wielu zakładów przemysłowych. Uczestniczył także w utworzeniu Biura Statystycznego i Politechniki Warszawskiej. W 1897 nabył majątek w Łęcznej koło Lublina.

Jan Gottlieb Bloch prowadził nie tylko działalność gospodarczą, ale i społeczną – od zaangażowania w projekt skanalizowania Warszawy, przez kasy emerytalne dla pracowników kolei, po domy ludowe krzewiące kulturę wśród biedniejszych warstw społeczeństwa. Był również uznanym filantropem, a o celach dobroczynnych nie zapomniał także w swoim testamencie. Jedną z większych zasług, których ukoronowania już się nie doczekał, była działalność na rzecz pokoju. W swoim kilkutomowym dziele Przyszła wojna pod względem ekonomicznym, technicznym i politycznym dowodził, że ewentualny konflikt będzie miał skalę wojny totalnej, która przyniesie destrukcję we wszystkich aspektach funkcjonowania państw. Argumentował za zatrzymaniem wyścigu zbrojeń i pokojowym rozwiązywaniem konfliktów. Aktywnie uczestniczył w zwołanej w Hadze konferencji pokojowej oraz zainicjował powstanie w Lucernie Muzeum Wojny i Pokoju, które nie przetrwało Wielkiej Wojny, która jednak nadeszła... Ówczesny rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego wysunął kandydaturę Blocha do pokojowej nagrody Nobla. Niestety, Jan Gottlieb Bloch nie doczekał się rozstrzygnięcia jej – zmarł krótko przed tym, w styczniu 1902 roku.

Strona tytułowa Przyszłej wojny
(fot.: CBN Polona)

Muzeum Wojny i Pokoju w Lucernie
(fot.: www.digitalhistoryproject.com)

Z małżeństwa z Emilią Kronenberg doczekał się piątki dzieci: Marii Katarzyny, Henryka Jana, Aleksandry Emilii, Emilii i Janiny Marii.

Henryk Jan Bloch
(fot.: "Hejnał", 1938, 10[6])

Henryk Jan urodził się 22 grudnia 1866 roku w Warszawie. Tutaj uczęszczał do gimnazjum realnego, a maturę zdał w Rewlu (dzisiejszy Tallin); studiował w Dorpacie i Lipsku. Początkowo, jeszcze za życia ojca, prowadził część rodzinnych interesów, odbył także praktykę w majątku Chłapowskich. Henryk poślubił Izabelę Antoninę Wodzińską, która wywodziła się z kujawskiej rodziny magnackiej Wodzińskich herbu Jastrzębiec. Macochą jej matki była Emilia z Niemojowskich, której ojciec, Ludwik Michał Niemojowski, był uznanym nowelistą, dramaturgiem i etnografem. Ślub Henryka z Izabelą odbył się 8 stycznia 1892 roku we Włoszczowej. Rok później na świat przyszła córka, Janina Katarzyna, późniejsza Janina Buchholtz.

Henryk Bloch, po swoim ślubie, otrzymał w zarząd majątek w Łęcznej, w którym pomagał ojcu prowadzić znaczne uprawy roślin (Jan Bloch specjalizował się też w wyprowadzaniu nowych odmian), racjonalne hodowle i przetwórstwo rolne. Założył tam stadninę koni, których hodowla była jego pasją (stadnina ta zdobyła wiele prestiżowych nagród). Był też właścicielem majątku w Skąpem, w powiecie koneckim, w którym prowadził gorzelnię. To właśnie w Skąpem urodziła się córka Henryka i Izabeli. Syn Jana Gottlieba Blocha nie odziedziczył po nim niezwykłego talentu do interesów, a po jego śmierci, jako dziedzic ojcowskiej fortuny, w zasadzie nie kontynuował także jego prac na polu naukowym czy społecznym. Długi Henryka (głównie hazardowe) poważnie uszczupliły rodzinne finanse. Majątek w Łęcznej poddano licytacji, z której został wykupiony przez matkę, Emilię Bloch –  nie chciała ona dopuścić do jego utraty. Rodzina odsunęła Henryka od prowadzenia schedy po Janie Blochu, co było powodem poróżnienia i jego wyjazdu poza granice kraju w 1905 roku. Przebywał m.in. w Paryżu, Argentynie, Brazylii. Istnieją źródła, z których wynika, że w Wiedniu był właścicielem Domu Bankowego (przedstawicielstwo było w Krakowie), a także składu win w Drohobyczu. Podczas pobytu w Ameryce Południowej zainteresował się spirytyzmem i teozofią, czemu towarzyszyła wzmożona religijność. W 1914 roku wrócił do kraju i osiedlił się w okolicach Pruszkowa. Od 1920 mieszkał w Warszawie, gdzie pracował jako tłumacz, utrzymywał się też ze środków pochodzących z jego części majątku (nie żyła już wtedy jego matka i najstarsza siostra). W tym okresie rozwinął działalność w strukturach Towarzystwa Studiów Ezoterycznych – wygłaszał odczyty o tematyce z zakresu okultyzmu, ezoteryki i własnych doświadczeń mistycznych, które cieszyły się liczną publicznością. W Instytucie Wiedzy Hermetycznej w Warszawie wykładał filozofię ezoteryzmu. Henryk Jan Bloch zmarł 9 maja 1938. Pozostawił po sobie kilkanaście nieopublikowanych prac oraz jedną książkę, Mistrz Mówi – Kultura Miłości, wydaną w rok po jego śmierci.

Córka Henryka, Janina Blochówna, ukończyła w 1910 roku krakowskie liceum Heleny Kaplińskiej (krewnej Kazimierza Przerwy-Tetmajera). Naukę prowadziła w trybie eksternistycznym, a egzamin dojrzałości zdała z wyróżnieniem.

Nie dotarliśmy do źródeł, które by dokumentowały relacje pomiędzy ojcem a córką. Możliwe, że Janina mogła pozostawać pod wpływem światopoglądu ojca i jego zainteresowań duchowych, bowiem kilka ze źródeł wspominających jej postać, zaznacza, że była teozofką. Janina należała do wielkoziemiańskiej grupy teozofów, w szeregach której znajdowała się również jej matka. Grupa ta po 1913 roku, podobnie jak część ówczesnego środowiska teozoficznego, związała się z ruchem niepodległościowym. W historii odradzającej się wraz z wybuchem I wojny światowej Polski, Janina Blochówna zapisała się jako kurierka, która w sierpniu 1914 roku dostarczyła z Krakowa do Warszawy (do polityków nielegalnego wówczas Zjednoczenia Organizacji Niepodległościowych) wiadomości o utworzonych właśnie: Legionach Polskich i Naczelnym Komitecie Narodowym (NKN). Dokumentem, który przewiozła, były wycinki z "Czasu", zawierające uchwały tych struktur. Michał Sokolnicki, sekretarz NKN, tak wspomina to wydarzenie:

Zażądałem od niej przewiezienia do Warszawy wiadomości o utworzeniu Naczelnego Komitetu i Legionów. Z uwagi na jej wiek i urodę, zabroniłem przewozić numeru gazety i kazałem nauczyć się dokumentów, wraz z podpisami, na pamięć i dostarczyć je Arturowi Śliwińskiemu w Warszawie. Blochównę odwieźliśmy obydwaj ze Sławkiem do Jędrzejowa i tam pozostawiliśmy własnemu losowi: miała próbować przedostać się między Częstochową a Piotrkowem poza linię rosyjską. Jak się dowiedziałem później, po niedługim błądzeniu udało się jej przejść w okolicach linię bojową, a po tym juz łatwo dojechać do Warszawy w czasie nadzwyczaj krótkim. Przywiozła do stolicy pierwszą wiadomość o utworzeniu Legionów. Instrukcje moje przekroczyła w jednym wypadku: przewiozła mydełko owinięte w wycinek z „Czasu” z proklamacjami narodowymi. Wydało jej się rzeczą konieczną: a nuż jej nie uwierzą. (za: Molenda, 1980)

W źródłach dotyczących II wojny światowej, Janina Buchholtz określana jest jako psycholog (również ona sama pisze tak o sobie w swoich relacjach) – nie dotarliśmy jednak do materiałów, które wskazywałyby, gdzie ukończyła studia w tym kierunku (w 1947 roku opublikowała w "Służbie Społecznej" artykuł Instytut Higieny Psychicznej – czy mogła kształcić się w strukturach Instytutu?). Jedna z prac, które przetłumaczyła, Znajomość człowieka, dotyczy właśnie zagadnień psychologii. W swoich poszukiwaniach natknęliśmy się natomiast na wzmiankę, że obroniła tytuł doktora rozprawą na temat przesądów (czy mogło to być nawet już po II wojnie światowej? Istnieją źródła, wg których w styczniu 1958 roku, na forum Łódzkiego Towarzystwa Humanistycznego, przedstawiła odczyt zatytułowany Przesądy ludzi wykształconych).

Janina Blochówna poślubiła Jana Buchholtza. Pobrali się w 29 sierpnia 1919 roku Warszawie, w kościele p.w. św. Aleksandra. Ich świadkami byli znani artyści malarze: Kazimierz Stabrowski (również teozof) i Franciszek Siedlecki. Jan Buchholtz był inżynierem – w późniejszych latach zasłużonym profesorem Politechniki Łódzkiej. Mieli jedną córkę.

Akt ślubu Janiny Bloch i Jana Buchholtza
(fot.: geneteka.genealodzy.pl)

Janina Buchhholtzowa była aktywną działaczką na polu społecznym i oświatowym. Należała do Związku Pracy Obywatelskiej Kobiet – stowarzyszenia feministycznego popierającego politykę Józefa Piłsudskiego. Wchodziła w skład jednego z Zespołów Rodziców (organizowanych przy ośrodkach terenowych „Zrębu” – zrzeszenia skupiającego się wokół kwartalnika o takiej samej nazwie, propagującego ideę tzw. wychowania państwowego). Pisała artykuły poświęcone wychowaniu szkolnemu dzieci:
  • Stosunek domu do pracy szkolnej dziecka,
  • Jeszcze o grzechach szkolnych,
  • Osiedle jako teren współpracy rodziców ze szkołą (na ten temat wygłosiła również referat na jednym z zebrań zespołów szkół posiadających osiedla, co zostało odnotowane w "Przeglądzie Pedagogicznym")
  • Instytut Higieny Psychicznej

Janina Buchholtzowa napisała również artykuł o twórczości Rabindranatha Tagore (zdobywcy literackiej Nagrody Nobla), który ukazał się w "Bluszczu" w 1922 roku.

Poza działalnością społeczną, Janina Buchholtzowa zajmowała się tłumaczeniami. Bibliografia przekładów jej autorstwa liczy około 30 pozycji:

l.p.
rok wydania
tytuł
autor
1.                     
1922
Rozbitki
Rabindranath Tagore
2.                     
1922
Jego majestat, dzidziuś
Rabindranath Tagore
3.                     
1929
Sandi, twórca królów
Edgar Wallace
4.                     
1929
Gniazdo występku
Edgar Wallace
5.                     
1929
Pam
Betsey von Hutten zum Stolzenberg
6.                     
1930
Człowiek, który kupił Londyn
Edgar Wallace
7.                     
1930
Bratnie dusze
Betsey von Hutten zum Stolzenberg
8.                     
1930
Trefniś królowej
Ethel May Dell
9.                     
1931
Księżniczka wrzosów
Eugenia Marlitt
10.                 
1931
Zamknięte wrota
Ethel May Dell
11.                 
1931
Lampa na pustyni
Ethel May Dell
12.                 
1931
Krwawe kamienie
Ethel May Dell
13.                 
1931
Dzieje jedynaka
Juliana Horatia Ewing
14.                 
1932
Panienka ze starego młyna
Eugenia Marlitt
15.                 
1932
Żelazne kraty
Ethel May Dell
16.                 
1932
Strażnik wrót
Ethel May Dell
17.                 
1932
Janka i Janek
Louisa May Alcott
18.                 
1932
Różyczka
Louisa May Alcott
19.                 
1933
Hrabianka Gizela
Eugenia Marlitt
20.                 
1933
Milcząca potęga
Robert Smythe Hichens
21.                 
1933
Zwycięstwo prawdy
Robert Smythe Hichens
22.                 
1933
Władca
Ethel May Dell
23.                 
1933
Daphne Adeane
Maurice Baring
24.                 
1933
Panna szlachetnego rodu
Frances Hodgson Burnett
25.                 
1933
Latarnik
Maria Susanna Cummins
26.                 
1935
Jej podwójne życie
Berta Ruck
27.                 
1936
Szlakiem orła
Ethel May Dell
28.                 
1948
Znajomość człowieka
Alfred Adler
29.                 
1951
Saperzy
Nikita Klement'evič Stečišin


Nie jest to bynajmniej koniec opowieści o pani Janinie – wkrótce pojawi się kontynuacja, opisująca jej losy powojenne (ze względu na ogrom materiału wydawało się logiczne podzielić go na kilka części). Należy jednak dodać, że przed samym zebraniem wszystkich tych danych zdarzyła się rzecz niezwykła – trafiliśmy bowiem na informację dotyczącą miejsca pochówku pani Janiny. Okazało się, że leży ona na Cmentarzu Parafii Rzymskokatolickiej Świętej Rodziny przy ulicy Smętnej we Wrocławiu. Prawdziwym zrządzeniem losu był fakt, iż nastąpiło to dosłownie na kilka dni przed moją od dawna już zaplanowaną wizytą w tym mieście – plan znalezienia więc owego miejsca mógł zostać urzeczywistniony. Nie było to łatwe zadanie, jednak zakończyło się sukcesem – poniżej prezentuję zdjęcie jej płyty nagrobnej. W jaki sposób pani Janina trafiła w końcu do Wrocławia pozostaje wciąż zagadką – wiadomo, że lata powojenne spędziła wraz z rodziną w Łodzi, gdzie – jak wspomnieliśmy – na Politechnice pracował jako wykładowca jej mąż. Płyta nagrobna nie zawiera żadnych informacji dotyczących jej działalności z czasów wojennych, jednak grób wygląda na zadbany. Jakże dziwi jednak fakt, że pamięć o tak wspaniałej, wyjątkowej i dobrej osobie nie jest w żaden sposób czczona w dzisiejszych czasach. Być może nasze poszukiwania i prezentowane tutaj ich rezultaty zmienią kiedyś ten stan rzeczy…

(fot. Michał Fijałkowski)

Składamy serdeczne podziękowania dla Pana Krzysztofa Jakubca i Pana Leszka Mili za ich pomoc w poszukiwaniach materiałów źródłowych.


Bibliografia:
  • Wspomnienie pozgonne Ś. p. Jan Gotlib Bloch, „Przegląd Techniczny”, 1902, 3:32
  • Żor Andrzej, Jan Gottlieb Bloch – król polskich kolei, „Mówią wieki”, 2015, 12:12-15
  • Wiścicki Tomasz, Kolej fabryczno-łódzka: krótka, ale ważna, „Mówią wieki”, 2015, 12:16-19
  • Szczepańska Ewa, Testament Jana Gottlieba Blocha, Mówią wieki, 2015, 12:20-23
  • van de Dungen Peter, Jan Bloch i pierwsza Pokojowa Nagroda Nobla, „Mówią wieki”, 2015, 12:24-26
  • Polaczek Leon, Spis rodzin szlachty polskiej, Kraków, [1893-1894], 41
  • Reychman Kazimierz, Szkice genealogiczne, Warszawa, 1936, 26-27
  • Wspomnienie pośmiertne, „Hejnał”, 1938, 10(6):333-334
  • Leśniewska J. Ewa, Stado pełnej krwi i stajnia wyścigowa Stanisława Sonnenberga w Kijanach (1893-1905), w „Studia łęczyńskie” tom I, Łęczna 2002, 55-73
  • Molenda Jan, Piłsudczycy a Narodowi Demokraci 1908-1918, Warszawa, Książka i Wiedza, 1980, 196
  • Piwowarczyk Mirosław, Działania Związku Pracy Obywatelskiej Kobiet na rzecz pomocy rodzinie, „Wychowanie w Rodzinie”, 2013, 1:1-23
  • Lachowicz Małgorzata, Znaczenie kwartalnika "Zrąb" w tworzeniu koncepcji wychowania państwowego, „Kwartalnik Historii Prasy Polskiej”, 1992, 31(2):5-13
  • Jakubiak Krzysztof, Organizacje rodzicielskie i instytucjonalne formy współpracy domu i szkoły w Królestwie Polskim oraz w okresie II Rzeczypospolitej, „Studia pedagogiczne”, 1992, 18: 1-15
  • Tuwim Julian, Listy do przyjaciół-pisarzy, Czytelnik, Warszawa, 1979
  • Hass Ludwik, Ambicje, rachuby, rzeczywistość: wolnomularstwo w Europie Środkowo-Wschodniej. 1905-1928, Warszawa, PWN, 1984
  • „Tygodnik Ilustrowany”, 1934, 36:705-707
  • „Nowa Reforma”, 1910, 292:2
  • „Przegląd Pedagogiczny”, 1936, 7:14
  • „Bluszcz”, 1922, 14:110-111
Strony internetowe:
  • warszawa1939.pl
  • digitalhistoryproject.com/2012/06/jean-de-bloch-museum-of-peace-and-war.html
  • genealogia.okiem.pl/forum/viewtopic.php?t=14851
  • geneteka.genealodzy.pl
  • szukajwarchiwach.pl
  • pilczyca.org/?p=133/
  • blog.czajkus.com/2014/05/07/rektyfikacja-skapska-mniszewska/
  • books.google.pl/books?id=T5JgAAAAMAAJ&q=%22Przes%C4%85dy+ludzi+wykszta%C5%82conych%22&dq=%22Przes%C4%85dy+ludzi+wykszta%C5%82conych%22&hl=pl&sa=X&ved=0ahUKEwjrtrWKtrPUAhUGwxQKHY-6DWMQ6AEILzAD (odczyt o przesądach)